Kiedy czekasz na mniejsze zło,
szczęście odchodzi gdzieś w tło.
Zostaje tylko rachunek strat
i ciężar, co przygniata świat.
Cała uwaga skupia się na uniknięciu najgorszego -
nie wypatrujesz już niczego dobrego
Zostaje jedynie cicha nadzieja,
choć słabnie z każdym kolejnym dniem,
że to, co przyjdzie, mniej będzie bolało
niż najczarniejsza z możliwych scen.
Bo kiedy czekasz na mniejsze zło,
nie prosisz już o lepszy los.
Chcesz tylko przetrwać kolejny dzień
i nie dać złamać się w pył i cień.
Dziś Antoś rozpoczął nowy etap swojego życia – zamieszkał w specjalistycznym ośrodku. Z całego serca modlę się, by odnalazł tam spokój, bezpieczeństwo, troskę i życzliwość. By było to dla niego miejsce, w którym będzie czuł się dobrze.
Moje serce rozpadło się na tysiące kawałków. Ta decyzja była najtrudniejszą, jaką przyszło mi podjąć. Nie postąpiłam tak dlatego, że przestałam kochać. Przeciwnie – podjęłam ją, ponieważ obecnie nie jestem w stanie zapewnić Antosiowi tego, czego najbardziej potrzebuje.
Kościół wspomina dziś świętych: Martę, Marię i Łazarza. Ich dom w Betanii był miejscem gościnności, miłości i troski. Każde z rodzeństwa ukazuje inny wymiar opieki:
Marta – praktyczną służbę i odpowiedzialność za codzienne potrzeby.
Maria – uważność, wsłuchiwanie się i zawierzenie Bogu.
Łazarz – przypomina o kruchości ludzkiego życia i o nadziei, że Bóg jest obecny również w doświadczeniu cierpienia.
Miłość rodzica nie zawsze oznacza robienie wszystkiego samemu. Czasem oznacza uznanie własnych granic, dlatego dziś przechodzę z roli Marty, do postawy Marii...
Ludzkie opinie mnie nie obchodzą. Moim jedynym Sędzią jest Bóg. To przed Nim odpowiadam za swoje decyzje i tylko On zna cały ciężar, który niosłam i nadal niosę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz